Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 43

"Ta ostatnia sobota"...

wtorek, 02 październik 2012 19:49

W sobotę 29 września, przy pięknej, słonecznej pogodzie, ścigaliśmy się na szosie ostatni raz w tym sezonie. Z oczywistych przyczyn za miejsce naszego pożegnania z wyścigami 2012 wybraliśmy Chmielew - miejsce gdzie rozgrywamy nasze Szybkie Czwartki. Jak to wypadło? Kto był ten wie.

Przyjemnie jest teraz odbierać podziękowania za tą imprezę, słyszeć miłe słowa od naszych gości. Oni już doskonale wiedzą, że zawsze gdy zabieramy się za robotę związaną z organizacją imprez, to musi wyjść z tego coś fajnego. I że do mińskich "V-MAXów" zawsze warto przyjeżdżać. Tym razem również nie było inaczej. Dobrze, że ta energia udziela się nam wszystkim, bo wtedy po prostu przyjemnie się pracuje.

Nasi włodarze w mieście i powiecie dobrze wiedzą co robimy i na jakim poziomie, więc zawsze pomagają ograniczając procedury i zbędne formalności. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Muzeum Ziemi Mińskiej, jak również pozostali sponsorzy zawsze w miarę możliwości wspierają nasze inicjatywy, bo chyba na to już sobie zasłużyliśmy. Chętnie do pomocy dołączają się harcerze, straż pożarna oraz dużo życzliwych ludzi z zewnątrz, a także członkowie Klubu i rodzice naszych zawodników. Przyjeżdżają do nas na pół dnia, robią foty jeżdżąc na dachu samochodu (super robota Kamil i Iza). Inni wspomagają pracę biura zawodów i załatwiają sprawy sędziowskie (ukłony dla Justyny i Krzysztofa). Jeszcze inni zamieniają się w szefów kuchni (szacunek Sylwku). A nasi Panowie Mastersi wszystko ogarnęli czujnym okiem, więc musiało to zagrać...

Na uroczej leśnej polanie u Pani Sołtys Chmielewa czujemy się już prawie jak w domu. Mieszkańcy Chmielewa, Barczącej, czy Marianki zdążyli się już do nas przyzwyczaić i nie trąbią jak to bywa gdzie indziej. Często słychać zwyczajne "Dzień Dobry". Nawet okoliczne psy są jakby łaskawsze i nie dziamgolą jak kiedyś - wiedząc że "koła nam już nie utrzymają".

W tym sezonie bardzo często nękała nas kapryśna pogoda. To ona zawaliła nam przecież kilka czwartkowych "ustawek". Rekompensatą niech będzie jednak fakt, że wszystkie nasze poważne mińskie wyścigi dane nam było jechać "po suchym". W ostatnią sobotę było wręcz cudownie !!! Słonecznie, kolorowo, no i ta atmosfera. często dochodzą głosy z zewnątrz, że u nas to zawsze wesoło, że na luzie, że sympatycznie... Zgadza się, tak ma być. No może z wyłączeniem okresu "od startu do mety".

Ten wyścig pojechaliśmy bardzo różnie. Większość z nas jest już na wygaszeniu i było to widać. Nie zdziałaliśmy sami zbyt wiele, choć kilku naszych próbowało odjechać, co udało się tylko Adasiowi. Za to z "zagranicznych" kilka razy próbował porozrywać Andrzej Michniak (WKK) oraz Karol Michalski (z Pruszkowa). Często szarpał Darek Kołakowski (Legia). Znów nie udało się upilnować Kamila Lewandowskiego (Żoliber), a Michał Brauliński (Legia) był tego dnia całkowicie poza zasięgiem. My za to byliśmy tego dnia bardzo gościnni dla rywali. Wyniki tutaj.

Zakończenie sezonu startowego 2012 nie oznacza jeszcze rozstania się z rowerem. Nadchodzi czas na tak zwane "grzeczne kolarstwo". Kocury !!! Kładziemy sierść !!!

Dziękujemy wszystkim za wspaniały sezon szosowy 2012. I zapraszamy do galerii zdjęć.

Jacek Tomkiewicz

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.
604-631-851



Lubią nas:

Sponsorzy

 
 
 

Informacje

Polityka prywatności
Fanpage
Kontakt: 604-631-851
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.